Harlan Coben
Win

Win znaczy zwyciężać
Harlan Coben to jeden z moich ulubionych autorów, nic więc dziwnego, że już zdążyłam przeczytać jego najnowszą powieść zatytułowaną “Win”. Autor powrócił do jednej ze swoich najbardziej poczytnych serii o byłym gwiazdorze koszykówki - Myronie Bolitarze. Jednak tym razem głównym bohaterem powieści jest Windsor Horne Lockwood III, dla przyjaciół Win. Jako fanka całej serii o Bolitarze byłam ogromnie podekscytowana tym, że Harlan zdecydował się na napisanie tej książki, zwłaszcza z Winem w roli głównej. On zdecydowanie zasługiwał na granie pierwszych skrzypiec.
Czytając tę powieść czułam się jakbym odwiedzała starych przyjaciół. Coben jest mistrzem łączenia miejsc akcji oraz bohaterów, którzy przeplatają się przez wszystkie książki, niezależnie od tego czy są serią czy też nie. Podobnie było i w tym przypadku, nie będę jednak wymieniać wszystkich bohaterów, bo zepsułabym niespodziankę. Podkreślam to za każdym razem recenzując książki Harlana, że mogę być nieobiektywna, ponieważ go uwielbiam. Jednak naprawdę uważam, że każda jego książka jest dobra. Zawsze utrzymana w klimacie, akcja toczy się wartko i spójnie, są zwroty akcji no i rzecz jasna zaskakujące zakończenie. Nie chcąc zdradzać fabuły nie napiszę już nic więcej! Polecam wam tę powieść z całego serca, zwłaszcza fanom Cobena. Jeśli jednak ktoś nie zna jeszcze tego autora, polecam to nadrobić!